Kategorie: Bez kategorii
| 30 kwietnia 2012
Wczoraj w nocy wyłączyłem budzik bo był ustawiony na godzinę 6:00, a już wolałem sam się obudzić. A co z tego wyszło? Musiałem zrobić 300 pompek za spóźnienie. Koledzy mnie obudzili gdy już się zaczął rozruch. Ale ten rozruch moim zdaniem był "fajny" mówiąc prostym językiem. Graliśmy w berka. Trening był zimny i mokry. Ćwiczyliśmy starty i zrobiliśmy 4 wyścigi. Żeby się rozgrzać zrobiłem 20 kółeczek (rozgrzewka była udana). Po treningu przyjechał mój tata Kay. Potem spędziliśmy dużo czasu przede wszystkim na świeżym powietrzu, a potrm zrobiliśmy grilla. I tak się kończy ten dzień. Uff.. Męczące są obozy żeglarskie...
Damy radę ;)
by: Jonas Martens o 19:41 |
1715 wyświetleń |
czytaj więcej